sobota, 5 stycznia 2019

Alek Rogoziński DO TRZECH RAZY ŚMIERĆ

Książka: Do trzech razy śmierć
Autor: Alek Rogoziński
Wydawnictwo: Filia



Książkę wypożyczyłam z biblioteki.


 Wypożyczona? Nie kupiona? No właśnie, wypożyczona. Przyznam szczerze, iż moje pierwsze zetknięcie z prozą Alka Rogozińskiego nie było zbyt fortunne. Mam tu na myśli powieść Biuro M, którą napisał wraz z Magdaleną Witkiewicz. Do czytania Biura M czytaj recenzję przystąpiłam z nadzieją na doskonałą rozrywkę. Niestety dość szybko się rozczarowałam, choć przyznaję, znam miłośniczki tejże powieści. Po tej małej wpadce troszkę zdystansowałam się do M. Witkiewicz i A. Rogozińskiego, lecz gdy zobaczyłam w bibliotece powieść napisaną przez pana Rogozińskiego (solo) moja ciekawość zwyciężyła.  Chciałam przekonać się, czy powieść przypadnie mi do gustu i jak wypadnie porównanie z Biurem M.

Róża Krull, autorka poczytnych kryminałów, zostaje (nieco podstępnie) namówiona przez swego specjalistę od PR-u, Pepe, do wzięcia udziału w zjeździe literatów. Wydarzenie odbywa się w uroczym dworku, z dala od miejskiego zgiełku, nieco na uboczu, w otoczeniu zdradliwych bagien. Na zjazd tłumnie przybywają różnej maści literatki, poczynając od autorek romansów, na twórczyniach horrorów skończywszy. Przyjeżdża również znienawidzona przez niemal wszystkie koleżanki po fachu Kika Luna. Uczestniczki zjazdu oraz trzy znane blogerki, spotykają się na uroczystej kolacji, podczas której jedna z pisarek zostaje otruta. Morderca zostawia swój podpis- czarną różę. Niestety, to dopiero początek problemów literatek. Wkrótce ginie kolejna osoba. 

Do trzech razy śmierć figuruje w bibliotece jako kryminał. Jest to jednak raczej komedia kryminalna. Książka zdecydowanie bardziej mnie rozbawiła, niż wywołała dreszczyk emocji na moich plecach. Uwielbiam ten typ poczucia humoru, troszkę sarkastyczny, troszkę ironiczny. Autor w lekko prześmiewczy (ale bez przesady) sposób przedstawia światek literacko-wydawniczy. Niektórzy czytelnicy mogą dojść do wniosku, iż po prostu "wbija szpilę"  w środowisko literackie, obnaża prawdziwe oblicze autorów i ich, nie zawsze pozytywny, stosunek do tak zwanych "wiernych czytelników". Ja jednak nie doszukuję się w tej powieści sensacji, pokłosia mniej lub bardziej domniemanych afer. Wynika to głównie z faktu, iż nie gloryfikuję pisarzy, nie interesuje mnie ich życie prywatne, a jedynie to, czy ich książki mnie zainteresują. Unikam także plotek. Może dlatego powieść A. Rogozińskiego tak bardzo przypadła mi do gustu. Na chwilkę przeniosłam się do świata, który rządzi się innymi zasadami, niż moje codzienne życie. Pobyłam tam chwilkę, zabawiłam się i wróciłam do swojego świata. A podróż, którą odbyłam okazała się naprawdę fantastyczna. Ta powieść "zabije" Was humorem. Na dodatek jest to humor inteligentny, niewymuszony, soczysty, ale z odrobinką dziegciu. Brawo! Oklaski należą się również za warstwę kryminalną. Nie udało mi się przewidzieć zakończenia i odkryć, kto jest mordercą. 

Chyba nie ma w tej książce bohatera, którego bym nie polubiła. Róża- przesadnie dbająca o swój image autorka, która uważa, iż pisanie kryminałów upoważnia ją do prowadzenia dochodzenia na własną rękę (zwłaszcza, gdy dostrzega analogię pomiędzy tragicznymi wydarzeniami w dworku, a napisaną przez siebie powieścią). Pepe, specjalista od PR-u zafiksowany na punkcie gotowania, skrycie marzący o pracy z Magdą Gessler. Kika Luna- kobieta dynamit. Uwaga! Wystawiona za drzwi, wraca oknem. Nigdy się nie poddaje i wytrwale dąży do celu, w czym niewątpliwie pomaga jej posiadany majątek. To tylko trzy przykłady. Książka obfituje w nietuzinkowych bohaterów. Mam wrażenie, iż każdy z nich jest wyjątkowo dokładnie przemyślany i  dopracowany przez autora. Mamy tu całe spektrum różnych osobowości, niezwykle barwnych,  skomplikowanych i nie pozbawionych bardzo przyziemnych przywar. 

Powieść Do trzech razy śmierć absolutnie podbiła moje serce. Doskonała rozrywka na naprawdę dobrym poziomie. Uwielbiam wszystkie "smaczki" i "szpileczki", którymi nafaszerowana jest ta powieść.  Pomyślcie tylko! Wybuchowa mieszanka charakterów (głównie kobiecych), "uwięziona" w niedostępnym miejscu. Musiało zacząć wrzeć!  Rewelacyjne poczucie humoru, wartka akcja, wyjątkowi bohaterowie, zaskakujące zakończenie. Biuro M blado wypada przy porównaniu.   

 


Udostępnij ten wpis

2 komentarze :

  1. Właśnie słucham tej historii w audiobooku - mam nadzieję, że mi też przypadnie do gustu. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. W taki razie życzę miłego słuchania.

    OdpowiedzUsuń

Szablon stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.