niedziela, 12 marca 2017

Grawitacja- coś dla tych, co się lubią bać

Książka: Grawitacja
Autor: Tess Gerritsen
Wydawnictwo: Libros




Nie czytaj tej książki. Nie dasz rady. Ona jest naprawdę przerażająca. Takie słowa usłyszałam tydzień temu od znajomej. Miałam już w ręku kilka publikacji Tess Gerritsen i rzeczywiście, włos się jeży na głowie, gdy się je czyta. Czy Grawitacja jest aż tak straszna, że nie dam rady przez nią przebrnąć? Do tej pory wsiąkałam w książki tej amerykańskiej pisarki i nie mogłam się od nich oderwać, choć faktycznie obfitują one jeśli nie w przemoc, to w mroczne szczegóły  psychiki, anatomii i fizjologii człowieka tak głęboko, że napawa mnie to autentycznym strachem. Te detale medyczne tak bardzo charakterystyczne dla Gerritsen... Boję się i czytam dalej- te książki uzależniają. Co do strachu, to jak wiadomo, najczęściej ma tylko wielkie oczy. Wzięłam się więc za czytanie Grawitacji z postanowieniem odłożenia jej, jeśli uznam, że rzeczywiście mi nie odpowiada.



NASA, centrum szkolenia kosmonautów. Tutaj poznajemy główną bohaterkę Emmę Watson. Lekarka, kobieta na życiowym zakręcie. Właśnie przechodzi przez trudny etap w życiu osobistym, jakim jest rozwód. Jeszcze nie tak dawno była szczęśliwa, teraz darła przysłowiowe koty z mężem przy podziale ich wspólnego majątku. Oboje byli pracownikami NASA i marzyli o locie w kosmos. Problemy zdrowotne Jacka mówiąc dosłownie- uziemiły go, sprawiły, że to o co walczył z całych sił, stało się dla niego nieosiągalne. Nigdy nie spojrzy na Ziemię z orbity. Jako doskonały lekarz nie chciał wiecznie siedzieć na ławce rezerwowych. Rozpoczął praktykę w szpitalu. Tymczasem Emma szykowała się do wylotu. Nietrudno w takiej sytuacji wyobrazić sobie urażone męskie ego. Doktor Watson to totalna profesjonalistka, nie pozwala, by problemy osobiste stanęły na drodze do realizacji jej celów zawodowych. Jest członkiem zgranego zespołu, który intensywnie trenuje, by za trzy miesiące polecieć w przestworza.



Sprawy niespodziewanie przybierają zupełnie inny obrót. Jak zwykle ... życie pisze swój własny scenariusz... NASA musi sprowadzić na Ziemię jednego z kosmonautów, który z powodów osobistych nie jest w stanie dokończyć rozpoczętej misji. Lekarka już po tygodniu wyrusza do Centrum Kennedy'ego na kwarantannę, by lecieć jako pasażer z inną załogą. Wkrótce Emma dołącza do kilkuosobowej, międzynarodowej ekipy stacji kosmicznej. Praca w laboratorium naukowym krążącym po orbicie jest niezwykle wyczerpująca, lecz doktor Watson to stuprocentowa fanka swego zawodu, więc z determinacją i pasją realizuje wyznaczone zadania. Niedługo po jej przybyciu na stacji dochodzi do serii tragicznych zdarzeń. Członkowie ekipy, po kolei, zaczynają chorować. Śmiercionośna chimera atakuje ich ciała. Naukowcy pracujący na orbicie oraz naziemna obsługa stacji nie potrafią zidentyfikować, a co za tym idzie, również unieszkodliwić tajemniczego mikroba. Chimera rozprzestrzenia się błyskawicznie i dosłownie pożera zainfekowane organizmy. Ziemia nie wyraża zgody na ewakuację stacji kosmicznej. Politycy i wojskowi obawiają się sprowadzenia z kosmosu niezwykle groźnego mikroba, który mógłby zagrozić istnieniu gatunku ludzkiego. Pracownicy orbitalnego laboratorium mogą liczyć jedynie na siebie, gdyż kontrolę nad przebiegiem spraw w NASA (dla pewności) przejmują wojskowi.





Nie jestem fanką kosmicznych historii, lecz muszę powiedzieć, że wcale  mi to nie przeszkadzało w delektowaniu się książką. Nie okazała się ona tak przerażająca, jak twierdziła moja znajoma (szczerze mówiąc, czytałam publikacje Gerritsen, które intensywniej przyprawiały mnie o dreszcze). Oczywiście opis chimery i szkód jakie wyrządza ona człowiekowi robią wrażenie na czytelniku. Ja jednakże potraktowałam wszystko jako science-fiction, a nie realny scenariusz dla ludzkości.



W Grawitacji olbrzymią rolę odgrywają doskonale nakreślone postacie. Emma Watson- nieustraszona i opanowana lekarka, naukowiec. Profesjonalistka w każdym calu, która za wszelką cenę stara się ratować ludzkie życie- dla niej dobro najwyższe. Gotowa do ciężkiej pracy i poświęceń, doskonale rozumie złożoność sytuacji, w której się znalazła. Akceptuje swój los i szykuje się na pewną śmierć. Jack McCallum- jej mąż, który w sytuacji krytycznej staje na wysokości zadania. Robi wszystko, by ocalić żonę. Dyrektor Operacji Lotów Załogowych Gordon Obie- tajemniczy, małomówny decydent, cieszący się w NASA dużym szacunkiem i autorytetem. To on wybrał doktor Watson na zmienniczkę Billa Haninga i czuje się odpowiedzialny za jej los. Tess Gerritsen doskonale nakreśla sylwetki poszczególnych astronautów. Pokazuje czytelnikowi jakimi cechami psycho-fizycznymi muszą wykazać się chętni do lotu w kosmos. Przedstawia charakter i złożoność ich pracy. Pokazuje codzienne życie na międzynarodowej stacji kosmicznej. Astronauci, według pisarki, to wybrańcy, doskonale wyszkoleni i pod wieloma względami przetestowani. Gerritsen nie pozbawia ich jednak człowieczeństwa, wad i niedoskonałości, które ma każdy z nas. Autorka, przy okazji, przybliża nam także celowość badań naukowych prowadzonych na orbicie. Uzmysławia czytelnikowi ich wagę oraz przydatność- co nie dla wszystkich może być oczywiste (zwłaszcza jeśli się weźmie pod uwagę koszty).


Suma summarum, ja osobiście zdecydowanie cieszę się, że przeczytałam Grawitację. Nie jest to nowość, lecz wciąż wydawane są wznowienia. Egzemplarz, który widzicie na zdjęciu to starsze wydanie, myślę, że dostępne w większości bibliotek. Oprócz ciekawej historii, wciągającej fabuły i emocjonujących chwil, ta książka dostarczy Wam również podstawowej wiedzy na temat lotów kosmicznych. I zapewniam, że nie będzie wiało nudą. Informacje te nie przytłaczają, stanowią tło dla rozgrywających się wydarzeń. A wydarzenia te to zwykłe, ludzkie sprawy: praca, małżeństwo, rozwód, romans, utrata ukochanej osoby, choroba, bezsilność, śmierć czy wielka polityka. Cóż mogę dodać na koniec? Polecam, polecam i jeszcze raz polecam... Nie będziecie żałować. Zapewniam.


Udostępnij ten wpis

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Szablon stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.